Majówka w ogrodzie

Długi majowy weekend przyniósł niespodziewaną pogodę, zimno, wietrznie, a czasem również przymrozek. A miało być tak pięknie i ciepło, miałam się opalać na moim nowym leżaku sącząc drinki z palemką…ups przepraszam rozmarzyłam się. Kto mnie zna, to wie, że leżaki to zbędny element wyposażenia ogrodu. Nigdy nie odpoczywam, nie umiem. Wracając do pracy.

Na majówkę zaplanowałam konieczne prace w ogrodzie i pozostało mi tylko trzymać się harmonogramu.

Koszenie trawy

W sadzie należy wykosić trawę oraz pozostałości po obciętych „wilkach” czyli przyrostach rocznych, które zostały przycięte na przełomie lutego,marca i kwietnia. Te prace zlecę moim męskim pomocnikom. Dla mnie zostanie praca spalinową kosiarką.

Wyrwanie starych i chorych drzew jabłoni

w celu zrobienia miejsca młodym nasadzeniom oraz koniecznie należy poprawić siatki przeciw zającom. Jak widać na zdjęciu część trudnej pracy przy wycince została zrobiona, zostało wyrwanie i pocięcie drzew. Niestety ze względu na duże opady deszczy z tymi pracami trzeba się wstrzymać do czasu wysuszenia terenu.

Wykonać niezbędne opryski

W tym momencie po lustracji sadu jest to oprysk na mszycę i inne robactwo oraz bardzo interwencyjnie na choroby grzybowe. Mączniak w taką zmienną pogodę rozpanoszył się przeokropnie na młodych niewyrośniętych jeszcze listkach. Na załączonym obrazku sąsiad wykonujący opryski w młodym sadzie.

Nawóz mineralny koniecznie rozsypać

Tak naprawdę to powinna być kolejna dawka, ale w związku z pogodą nawożenie opóźniło się o kilka tygodni. W przyszłym roku planujemy użyć naturalnego już sprawdzonego nawozu w formie podłoża po pieczarkowego. Doskonały bezpieczny od chorób i grzybów nawóz jest odkażony w wysokiej temperaturze. Sadownicy używają go w formie ściółki pod drzewa owocowe. Stopniowo uwalnia swoje właściwości przez około dwa lata, ogranicza rozwój chwastów, a do tego nie odstrasza zapachem jak tradycyjny obornik.

Zakończenie prac przy okrągłej rabacie

Pozostała najcięższa praca czyli kończenie prac przy nowej okrągłej rabacie, został mi ostatni kwartał zrywania darni z rabaty. Wykończenie i oczyszczenie ścieżek z mniszka, zastanawiałam się nawet czy nie użyć herbicydów (tak bardzo byłam zmęczona tą pracą) ale odpuściłam truciciela. Więcej na temat tej realizacji w późniejszym terminie.

Rozsianie nawozów

na rośliny ozdobne; róże, borówki, różaneczniki, magnolie i hortensje używam specjalnie dedykowanych nawozów długo działających. Natomiast na trawnik rozsiewam nawóz zmieniający kwasowość podłoża aby zlikwidować mech. Do pozostałych roślin pod tuje, berberysy używam takiego samego jak do jabłoni.

Przesadzanie roślin

Z tymczasowej mojej przechowalni i rozmnażalni roślin czyli z jadalnika należy przesadzić kilkanaście sadzonek. Jakoś za mało mam czasu żeby pomyśleć o warzywniku z prawdziwego zdarzenia. Aktualnie zachwycam się roślinami ozdobnymi.

Przegląd sosen

Cotygodniowy przegląd sosen w związku z przykrą chorobą. Jakiś czas temu zauważyłam duży problem z sosną czarną, jej igły żółkły i gałęzie zalewały się żywicą. Szkoda mi było tego drzewa w związku z tym kupiłam Promalan 60 EC to olej parafinowy zatykający drogi oddechowe owadom atakującym młode sosny. Opryskiwać można w chłodną pogodę wczesną wiosną, kiedy małe żarłoki nie wyfruną ze swoich siedlisk. Zrobiłam dwa zabiegi w odstępie tygodniowym i chyba widzę poprawę, co prawda sosna wygląda jakby ktoś (czyli ja) ją naolejował, ale jakby odżyła i dostała wigoru. Na zdjęciach sosna jeszcze przed opryskiem.

W związku z przeglądem odkryłam dwa gniazda różnych ptaków w sosnach, zapewne to kos i szpak powiększają rodzinę. Więcej jaj znajduje się w tujowym żywopłocie i na pozostałych drzewach jabłoniowych. Jedno gniazdo synogarlicy widziałam na wysokim modrzewiu.

 

 

 

 

Przylaszczki świetnie sobie radzą w ziemi okrytej przekompostowaną korą, niestety ostały się białe, a niebieskich jest jakby mniej.

 

Na resztę majówki zostało mi pierwsze osobiste koszenie trawy oraz oczyszczenie rabat z wczesnych chwastów. Może dokupię kilka świerków serbskich „Picea omorika” które posadzę wokół nowej okrągłej rabaty. Mam upatrzone trzy sztuki w pewnej szkółce, ale i małą trudność z przewozem ich na działkę. Wkrótce napiszę czy udał mi się zakup i pokażę kilka zdjęć.

Napisz koniecznie co u Ciebie?

Jak mija majówka odpoczynek czy praca zawodowa, a może praca ogrodowa?

 

Reklamy

15 thoughts on “Majówka w ogrodzie

Add yours

  1. U mnie święto, to święto. Tzn. niedziela i 3 maj świętowałam, w pozostałe praca w ogrodzie 🙂 Przygotowałam rabatę pod jednoroczne i zabrałam się za pielenie. Mąż skosił trawnik i zaczął walczyć z obrzeżami… A dzisiaj mokro i mimo zaplanowanych prac w ogrodzie na razie pracuję w domu 🙂 Pozdrawiam cieplutko i trzymam kciuki za powodzenie kolejnych planów 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Oj to widzę, że majówka się udała. Przynajmniej odpoczęłaś troszkę w świąteczne dni 🙂 Fajnie mieć pomocnika w postaci męża, nasi panowie zawsze chętni do pomocy. Mój ostatnio wywoził zdartą darninę nad staw i wyrównywał ścieżki.

      Polubienie

    1. Masz na myśli naturalny nawóz jakim jest podłoże po pieczarkowe? Jeśli tak, to rzeczywiście potwierdzam, stosowałam go podczas sadzenia około hektara sadu jabłoniowego jako zaprawę, przemieszałam go z ziemia i dopiero sadziliśmy drzewa. Używałam go również do warzywniaka, ma dosyć sporo próchnicy. Czytałam gdzieś, że jeden m3 takiego nawozu zawiera taką samą ilość składników odżywczych jak 2-3 m3 świeżego obornika. Zawiera dużo azotu i jest raczej w sypkiej postaci, chyba, że wystawisz go na deszcze 🙂 Nie ma się czego obawiać, jeżeli chodzi o grzybnie pieczarek czy chwasty takie podłoże zanim zostanie oddane do utylizacji zostaje poddane termicznej dezynfekcji w temperaturze około 70-80 stopni C. Dlatego nie ma nieprzyjemnego zapachu. Każdorazowo zaleca się niestety badanie gleby, gdyż taki nawóz przyczynia się do odkwaszania gleby. Oczywiście piszę tu o podłożu kupowanym z „fabryki” pieczarek, a nie od pojedynczego rolnika, którego raczej nie obowiązują restrykcyjne normy. Wracając do Twojego ogrodu, obawiam, że do sadzenia hortensji się nie nadają z powodu sporej zawartości wapna 🙂 Cieplutkie pozdrowienia.

      Polubienie

  2. Hej Kasiu, nie miałam pojęcia, że masz taki piękny sad. Cudo po prostu !!! A ja się przyznam, w majówkę wsadziłam wraz z mężem i córką naszą pierwszą rodzinną jabłonkę, niestety nie została przycięta i nie wiem czym to poskutkuje . Trzymam kciuki za zakupy. Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. Gratulacje pierwszej posadzonej jabłonki, w tym roku zostaw już ją w spokoju,w przyszłym coś wspólnie wymyślimy. Ciekawa jestem jaką odmianę sobie sprawiliście? Pozdrowienie z mokrej Warki 🙂

      Polubienie

  3. Kurczę, a mój obornik nie pachnie 😀 Jest takim cudownym próchnem, które rozsypuję i rozdrabniam w rękach na ściółkę. Własnie sobie przypomniałam, że tak go już mało zostało… 😦 Za to kiedy przejeżdżamy koło pieczarkarni…. Lepiej nie mówić. Nie wiedziałam, że taki popieczarkowy przerobiony już nie capi. Tylko po to trzeba jakoś podjechać, a tam tak niemiłosiernie śmierdzi 😀 Przywożą wam to czy jak? Nie, nie wierzę że tego nie czuć 🙂

    Sad masz jak pod linijkę. Moje jabłonki wyglądają raczej jak stare bonzaje 😉

    Polubienie

    1. Nie, no nie przesadzajmy już z tym zapachem, krótko mówiąc nie śmierdzi 😉 Może to głupie, ale marzy mi się prawdziwy bydlęcy obornik, u mnie w okolicy jakoś z tym słabo. Przydałby się choćby pod piwonie. Po pieczarkowy zamawiamy niestety tonami, całego tira, głownie płaci się za transport.

      Polubienie

      1. To już ci nie napiszę iluletni bydlęcy rozkładam od jesieni coby Cię nie drażnić 😉 Ani że jadę w tygodniu po kolejną jego partię 😛 Chociaż wiesz co? Chętnie bym się zamieniła, bo ten mój przywożę workami w osobówce. Składam siedzenia i około trzydziestu niewielkich worków wchodzi, ale to nie to samo co TIR 😦 No i moje źródełko niedługo wyschnie i trzeba będzie szukać kolejnego 😦

        Polubienie

  4. Rzeczywiście mamy dużo pracy i powiem Ci Kasiu, że u mnie końca nie widać. Przez tę nieciekawą pogodę wszystko jest opóźnione.
    Ja do tej pory używałam gołębiego guana, ale muszę też zdobyć inne nawozy wymienione przez Ciebie. Serdeczności 🙂

    Polubienie

  5. Cześć.

    Skomentuję stary wpis, bo jest mi w sumie bliski.
    Znam to uczucie, że w przypadku posiadania ogrodu, mało kiedy jest na tyle dużo czasu, żeby sobie posiedzieć albo poleżeć. Ciągle jest coś do zrobienia, praktycznie przez cały rok. A do pracy chodzić trzeba.

    Pozdrawiam serdecznie,
    graf zer0.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: