Wschodnik

Zapłonęła, zagorzała
Jutrzenka na niebie;
Wschodzi słonko, wschodzi złote,

(Maria Konopnicka „Zapłonęła…”)

Zaczynając budowę ogrodu na wschodzie działki w pierwszej kolejności zlikwidowaliśmy sad jabłoniowy, to właśnie w tym miejscu postanowiłam posadzić namiastkę lasu z wrzosowiskiem.

brzoza
Brzoza „Jacquemonta”

Kocham brzozy, może troszkę z rozrzewnienia nad panieńskim nazwiskiem, może dlatego, że są piękne niezależnie od pory roku. W tym miejscu znalazły się trzy brzozy brodawkowate (łac.betula pendula) przyniesione z okolicznych łąk tylko dlatego, że szybko rosną, a ja byłam spragniona cienia w tym miejscu. Toż to las ma być! Wkrótce zamieszkały tam trzy brzozy pożyteczne „Jacquemonta” (łac.Betula utilis var. jacquemontii).
Poszukując w szkółce tejże odmiany niemalże pukali się w głowę „Kto pani ten ogród zaprojektował? Takie odmiany? Nie mamy!” Oczywiście zdumiona nie powiedziałam, że sama to wymyśliłam. No cóż, rośliny kupiłam bez problemu w innym miejscu. Do urozmaicenia nasadzeń posadziłam trzy sosny czarne (łac. „Pinus Nigra”) sosnę wejmutkę (łac.”Pinus Strobus”) sosnę bośniacką (łac. „Pinus żywopłotheldreichii ‚Satellit’) dla urozmaicenia posadziłam klon zwyczajny (łac.” Acer platanoides Drummondii„) Na żywopłot wybrałam wiecznie zielony żywotnik olbrzymi (łac. Thuja plicata „Kórnik”) Długo się zastanawiałam w jaki sposób odgrodzić działkę od uciążliwych sąsiadów codziennie opryskujących swoje sady. Padło na tą polską odmianę, ponieważ mam z nią dobre doświadczenia i dosyć szybko rośnie. Po kolei w tym miejscu zamieszkali świerk kłujący (łac.Picea pungens „Hoopsii”) przeniesiony na „chwilę” z okolic stawu.

magnolia-gwiazdzistaChwila wydłużyła sie do pięciu lat i zapewne już tam zostanie. Po kolei założyłam trawnik i małe wrzosowisko z roślinami towarzyszącymi. Kiścień wawrzynowy (łac.Leucothoe fontanesiana „Zeblid”) pięknie kwitnący na biało i przebarwiający się jesienią na kolor czerwony. Pospolitą, ale sprawdzoną magnolię gwiaździstą (łac. „magnolia stellata”). Oczywiście nie mogło zabraknąć w tym miejscu różaneczników i azalii.

Ostatnio udało mi się upolować azalię pontyjską zwany również różanecznikiem pontyjskim (łac.Rhododendron luteum) o żółtych odurzająco pachnących kwiatach. W Polsce jedyne jego naturalne

azalie pisane kwiatami
Zdjęcie zrobione w Arboretum w Wojsławicach

stanowisko znajduje się w południowo-wschodniej części kraju w Woli Zarczyckiej koło Nowej Sarzyny, powiat leżajski.jest objęta w Polsce ścisłą ochroną gatunkową i jest całkowicie mrozoodporna (kliknij źródło wikipedia).

long-trunk
Ciekawy twór wyobraźni, małe dziecko spokojnie schowa się pod spódnicą tejże brzozy

Kolejną przeze mnie uwielbianą jest niesforna brzoza pożyteczna (łac. Betula utilis „Long Trunk”) kupując ją myślałam, że będzie rosła w górę, ale w pewnym momencie się załamała i dopiero po kilku latach stwierdziła, że może jednak zacznie rosnąć w górę.

Całe towarzystwo rośnie na kwaśnej glebie pokrytej geowłókniną, tylko dlatego, że nie dałabym rady pielić. Do dekoracji i w celu zatrzymania wody obłożyłam rośliny przekompostowaną korą sosnową. Wkrótce (czytaj na wiosnę) będę poszerzać wrzosowisko nadając mu bardziej nieregularny kształt.

Całościowy plan jest taki, aby pozbyć się trawnika pod drzewami obsadzając te miejsca roślinami okrywowymi. Pod sosna czarną posadziłam kwitnące wiosną przylaszczki, mam nadzieję, że mrówki rozniosą nasiona po całej działce. Zobaczymy co z tego wyniknie na wiosnę.

W tym roku zapoczątkowałam żywopłotową rabatę z dereni rozłogowych o pięknych czerwonych i żółtozielonych łodygach (łac. cornus sericea „Flaviramea”) szczególnie dekoracyjnie wyglądające w stanie bezlistnym. Obok posadziłam kilkanaście różnych odmian liliowców (moja wizyta kliknij tutaj) dosadziłam również czyściec wełnisty (łac. „Stachys byzantina L.”) o miękkich, miłych dla rąk liściach i niepozornych żółtych kwiatkach. Potraktowałam go jako roślinę okrywową odpuszczając sobie w tym miejscu geowłókninę i korę. Jesienią dosadziłam dzielżany, marcinki i różne trawy.

Jak powstawała rabata i jak się zmieniała w zależności od pory roku możesz zobaczyć tutaj.
wrzosowiskoJak widzisz jest jeszcze ogrom pracy, który należy włożyć w to miejsce żeby przypominał ogród. Zwróć uwagę jaką cierpliwością musi wykazywać się ogrodnik sadzący drzewa, krzewy w oczekiwaniu na dorodne rośliny. Powinien mieć wizję swojego ogrodu w przyszłości. To co widzisz na zdjęciach obok ma zaledwie pięć lat, nie szaleję z dosadzaniem drzew, bo wiem co wydarzy się tu w przyszłości 🙂wschodnik

Zapraszam Cię więc do mojego świata, do komentowania, zadawania pytań dawania rad odnośnie upraw. Zachęcam również do chwalenia się swoimi sukcesami w ogrodnictwie 🙂

Reklamy

9 thoughts on “Wschodnik

Add yours

  1. To musi być piękne doświadczenie, tak tworzyć swój ogród od podstaw. Super pomysł z tym wrzosowiskiem. Ciekawe jak to wszystko będzie wyglądać za kilka lat, jak już się rozrośnie. Już teraz jest bardzo malowniczo. 🙂

    Lubię to

    1. Faktycznie, zabawa jest przednia. Na początku było trochę stresu z powodu wycinki sadu. Teściowa na szczęście zaakceptowała pomysł na ogród w tym miejscu. Jednak najtrudniejsze to nauczenie się cierpliwości w oczekiwaniu na efekty pracy. Drzewa długo rosną, dlatego już wiem, że lepiej wyłuskać więcej pieniędzy na większe okazy. Pozdrawiam cieplutko 🙂

      Lubię to

  2. Sporo pracy trzeba i czasu dla osiągnięcia pełni urody tego miejsca, ale podoba mi się założenie i początki „wschodnika” są bardzo fajne. Masz wrzosy w pięknym kolorze.
    Zaciekawiły mnie przylaszczki. Wyglądają ślicznie, ale podobno wymagają zasadowej gleby. To powstrzymało mnie od sadzenia ich u siebie. Nie obawiasz się, jak dadzą sobie radę pod sosną? Wokół tez posadziłaś kwaśnolubne rośliny.

    Lubię to

    1. Plan na wschodnik jest typowo leśny. Szukam roślin typowo zadarniających, lubiących cieniste miejsca. Zakochałam się w przylaszczkach jak zobaczyłam je kwitnące w lesie. Stwierdziłam, że skoro tam świetnie rosną to i u mnie będzie im dobrze. Wcześniej testowałam je sadząc pod brzozami tymi tuż obok sosen. Rosną świetnie. To pokusiłam się o sadzenie ich pod sosną. Zobaczymy co z tego będzie. Obawiam się, że mimo wszystko gleba w tych miejscach nie jest typowo kwaśna. Ostatnio ganiałam po działce z pehametrem, żeby wiedzieć gdzie rzucić wapno. Właśnie okazało się, że ziemia nie jest kwaśna. Wcześniej rosły w tym ogórki potem sad jabłoniowy.

      Lubię to

      1. Proponuję zamiennie barwinek. U mnie się sprawdza, wiem, że lubi kwaśna glebę. Przytargałam go z innej działki w czasie przeprowadzki. Rośnie świetnie w innym zacienionym miejscu.

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: